TADEKFIRMA SOLO

OFICJALNY KANAŁ ARTYSTY

TELEDYSK I NAGRANIA

Tadek - Sztafeta Pokoleń (oficjalny klip-Niewygodna Prawda II- Burza 2014)

Obejrzyj na YouTube ↗

Tadek-Sztafeta Pokoleń (Niewygodna Prawda II - Burza 2014)

Obejrzyj na YouTube ↗

SŁOWA UTWORU

TEKST UTWORU

Na przodków mych mogile palę znicz i klękam, od Cieplińskiego z grypsem idę dla Andrzejka. Ja z Bałachowiczem pędzę tu z Estonii, zamykam oczy, jeszcze słychać tętent koni. Próbuję ostrzec w Arnhem towarzyszy broni, drżą ręce, bije serce, pot spływa po skroni, Strzelają do nich Niemcy – jak do kaczek, jadę czołgiem im na odsiecz, na mundurze moim Maczek! Nigdy nie płaczę nad losem moim własnym, siedzę w celi śmierci obok Łupaszki. Choć jeszcze chwilę temu w Worzianach dawałem radę, szedłem z moim dziadkiem pod Ostrą Bramę. Pod Monte Cassino biegłem za pradziadkiem, z polskimi lotnikami walczyłem o Anglię! Znów z „czarną brygadą” chcę się bić o Francję, koło mnie Królowa, wyzwoliliśmy Holandię! Ref.: Dziś patrzę na Polaków, których chce się wywieźć w pole, wołam: chodźmy razem w sztafecie pokoleń! Nadeszły czasy smutne, choć nie ma wielkich wojen, walczcie i pracujcie, bo smutny będzie koniec! Słychać krzyki kłamców, pieniądze idą pod stołem, zdrajcy się panoszą, biedni są bohaterowie. Więc zaciśnij pięści, teraz właśnie Twoja kolej, stańmy ramię w ramię, bo smutny będzie koniec! Na drodze wielkich armii stoję przy Orlętach, dziś biały krzyż nade mną, czy o mnie ktoś pamięta? Gwarancje mam alianckie, więc jadę do Pruszkowa, w Wigilię zginę, lecz nikt mnie nie pochowa. Już dawno w potylicy ma dziurę moja głowa, w czterdziestym przecież pojechałem do Charkowa. Ja z Walentynowicz pracuję ciężko w stoczni, mam dwanaście lat, Anders mówi „spocznij”. Do Rawicza mnie przewieźli, znowu zaczęło się śledztwo, mam już karę śmierci, za życia poznaję piekło. Jednak w końcu przeżyłem, bo objęła mnie amnestia, choć myślałem, że zabije mnie ta bestia! Jeden dziewięć osiemnaście – rozbrajałem Austriaków, ulotkami BIP-u oblepiałem Kraków! Ochraniałem przed sowiecką partyzantką mych rodaków, przed Niemcami wycofuję się, lecz nie bez kontrataków. [Ref.] Biegnę z Janem i Edwardem lasem w stronę Bochni, została z nas sama skóra i kości! Nie myślę o sobie, lecz dla Polski chcę wolności, tym razem mi się uda, dopadnie mnie inny pościg. Ja trwam na posterunku bez względu na konsekwencje, już mnie prowadzą, wykręcają ręce. Nad Nilem przelatuję z Francji w stronę kraju, mnie pierwszego wysłał rząd na wygnaniu. Mam piętnaście lat, karabin strugany z drewna, z rąk UPA i czerni ludzie umierają w mękach! Ja z duszą na ramieniu, atrapę ściskając w rękach, towarzyszy mi piosenka. Mam siedem lat, ojciec dziś nie wrócił dziś z pracy, jadąc do stoczni dał się zabić. Pogrzeb był jakiś dziwny, inny niż pogrzeb babci, a dziadek nie miał wcale – podobno zginął w Auschwitz… [Ref.]