
OFICJALNY KANAŁ ARTYSTY
POSŁUCHAJ UTWORU
Rotmistrz Witold Pilecki-Filharmonia Krakowska
Obejrzyj na YouTube ↗SŁOWA UTWORU
TEKST UTWORU
Nikt nie zrobił tego, co ten polski żołnierz, dlatego całemu światu trzeba go przypomnieć. On tysiąc dni kieruje konspiracją w piekle, aż zadrwi z diabła i z raportem ucieknie. Czemu mnie o Tobie w szkole nie uczyli? Ktoś bardzo nie chce, by w tym kraju ludzie dumni byli! Czas byśmy wreszcie grzech niewiedzy zmyli, to my, młodzi Polacy, przed Tobą czoła chylimy! Twoje życie kłam zadaje tym, co z Polski pragną szydzić, wrogowie narodu innym chcą Polskę obrzydzić. Ty poszedłeś sam do Auschwitz, gdy świat milczał obojętnie, my rotmistrza pamiętajmy, a niech cały świat się wstydzi! Ty stworzyłeś ruch oporu tam, gdzie śmierć jak okruch chleba, dla Ciebie najważniejsza była pomoc dla człowieka. W Twoich raportach nie ma śladu nienawiści, Nie chęć zemsty była w Tobie, tylko miłość do Ojczyzny. Gdy pojmali Ciebie zdrajcy piszesz wierszowany list, mówisz, że przy ich torturach Oświęcim to było nic. I choć wiesz, że możesz zginąć lub za kraj w celi gnić, wolisz tak, niż zdradzić Polskę i z tą raną w sercu żyć. Ref.: To imię i nazwisko winno znać każde dziecko! Przypomnijmy o rotmistrzu – trzeba dać świadectwo! Czy widzieliście ten proces, tą intrygę zdradziecką?! Przypomnijmy o rotmistrzu – trzeba dać świadectwo! On ośmieszył hitlerowców brawurową swą ucieczką! Przypomnijmy o rotmistrzu – trzeba dać świadectwo! On za Polskę walczył z armią bolszewicką i niemiecką! Przypomnijmy o rotmistrzu – trzeba dać świadectwo! Kiedy ranne wstają zorze, gdy świadomość sen przenika, myślę o przeszłości i o tym, co z niej wynika. Dzisiaj media i elity polityczne – niby polskie, dokładają ciągle starań, żeby zakłamać historię. On swym sercem i czynami zasłużył na wieczną glorię, on poświęcił się i walczył, nigdy nie chciał nic dla siebie. On, by raport z Oświęcimia wiarygodny przynieść, poszedł prosto na łapankę, by dać pojmać się i wywieźć. Po ucieczce, w Powstaniu walczącej Warszawie służy, później niewola i Włochy, lecz on i tak pragnie wrócić. W sądzie haniebny teatrzyk, zamęczony, rozstrzelany, jak inni bohaterowie na śmietniku pogrzebany. „Gdzie postawić mu nagrobek?” – pyta ludzi grupa wąska, gdy pomnikiem dla rotmistrza winna dziś być cała Polska. On stał wyprostowany przed tymi, co na kolanach, potrójny wyrok śmierci nie dał rady go złamać. O świcie ostatnia droga, pusta się zamyka cela, kat na usługach zdrajców do bohatera strzela. W miejscu rodzinnego domu pozostała gładka ziemia, po cichu jego zwłoki wywozili z więzienia. Zmienili bieg strumienia, powycinali drzewa, czemu żaden celebryta o nim nie zaśpiewa? Teraz rzecz, która się laikom wyda nie do wiary: Jego kaci w wolnej Polsce uniknęli kary! [Ref.]
Z TEGO SAMEGO ALBUMU